

W rozmowie Agnieszka Lewandowska opowiada nam na temat nowo otwartej fabryki w Koluszkach, częściowo odkrywa kulisy produkcji karm, mówi o zastosowanej wysokoefektywnej technologii, a także opowiada o różnych „smaczkach” związanych z żywnością dla naszych pupili. Dzięki temu, możemy zaczerpnąć specjalistycznej, również praktycznej wiedzy, bogactwa informacji czy poznać szereg ciekawostek i trendów, o których z pewnością większość z nas nie słyszała.
W skrócie
- Zwierzęta tak, jak ludzie „uczą się smaków” i mają swoje nawyki żywieniowe ukształtowane w „dzieciństwie”.
- Karma Frendi jest odpowiednikiem jakościowym najchętniej kupowanych produktów na rynku, czyli kawałków w sosie.
- Każdy wiek, rasa i wielkość psa wpływa na jego specyficzne wymagania żywieniowe.
- Na topie są karmy o wysokiej mięsności, monoproteinowe, bez zawartości zbóż, z dodatkami funkcjonalnymi typu biotyna, tauryna.
- Jeśli decydujemy się na karmy niższej jakości – to nasz podopieczny, co prawda nie odczuwa głodu, ale jego potrzeby żywieniowe na pewno nie są zaspokojone w stu procentach.
- Koty preferują karmy, które są w sosie – nie w galaretce.
- Psom, mającym alergie pokarmowe, najlepiej podawać karmę z jagnięciną.

Na początek, czy mogłabyś wyjaśnić czym dokładnie zajmujecie się w PetRepublic?
Agnieszka Lewandowska: PetRepublic to spółka powołana do produkcji karmy mokrej dla zwierząt towarzyszących. Przekładając na bardziej przyjazny język, zajmujemy się produkcją karmy dla psów i kotów w puszkach i saszetkach. Produkty wytwarzane w naszej fabryce to w 100% nasze dzieło, od stworzenia receptury, poprzez dopracowanie tekstury, po wybór optymalnego dla danej np. rasy wielkości opakowania i jego rodzaju.
Co sprawia największą trudność przy produkcji karm – dobór i wprowadzenie nowych składników, technologia i metody produkcyjne, wybór surowców czy coś zupełnie innego?
Największą trudność, a zarazem największą satysfakcję sprawia wprowadzanie nowych składników. Ze względu na specyficzną grupę konsumentów (jakimi są koty i psy), dość trudno jest prowadzić „otwarty dialog” np. o walorach smakowych. A zmiany w składach, recepturach, stosowanie nowych dodatków są nieuniknione. Jeszcze kilka lat temu wystarczało karmić nasze zwierzęta, a dziś zdecydowanie chcemy je odżywiać.
W nowo otwartej fabryce dysponujecie w pełni zautomatyzowanym parkiem maszynowym, z jakich nowoczesnych metod produkcji korzystacie?
Podczas projektowania fabryki przyświecał nam kluczowy cel –zastosowanie możliwie zautomatyzowanych rozwiązań w oparciu o poszanowanie środowiska naturalnego. Jedna z dwóch uruchomionych przez nas linii jest w pełni automatyczna, co pozwoliło nam na ograniczenie fizycznej, wyczerpującej pracy ludzkiej. To również znacznie zminimalizowało możliwość popełniania ewentualnych błędów. Innowacyjny park maszynowy i sposób jego konfiguracji, pozwolił nam na zastosowanie nowatorskich rozwiązań proekologicznych.
Podczas całego procesu inwestycyjnego przyświecało nam zmarginalizowanie wpływu naszych działań na środowisko. Dlatego też, zastosowaliśmy m.in. kilka systemów odzysku wody, energii, czy ciepła. Przykładowo kilkukrotnie wykorzystujemy tę samą gorącą wodę uzyskiwaną w procesie sterylizacji, której używamy ponownie do mycia i ogrzewania fabryki. W procesie zakupowym zredukowaliśmy ilość wykorzystywanych opakowań zbiorczych, co miało znaczny wpływ na mniejszą ilość wytwarzanych śmieci. Fabryka mieści się w Parku Logistycznym, spełniającym najbardziej wyśrubowane normy ekologiczne. Nasz partner – Panattoni – bardzo dba m.in. o odtworzenie powierzchni zielonych, odpowiednie gospodarowanie ściekami oraz odpadami.

Czym wyróżniają się karmy PetRepublic i Frendi spośród innych dostępnych na rynku?
Karma Frendi jest odpowiednikiem jakościowym najchętniej kupowanych produktów na rynku, czyli kawałków w sosie. Oferujemy je w bardzo atrakcyjnej cenie. Naszą przewagę stanowi na pewno fakt, iż jako część dużej grupy kapitałowej mamy dostęp do dobrego, zdrowego surowca, ze sprawdzonych źródeł, jakim jest m.in. SuperDrob.
Produkty PetRepublic to propozycja dla bardziej wymagającego i świadomego klienta. To artykuły o wysokiej mięsności (powyżej 90% mięsa w kawałku), bezzbożowe, bez cukru. Karmy te wzbogacone są o dodatek witamin i minerałów, tauryny dla kotów czy biotyny dla psów. Warto podkreślić, że oferta odznacza się dużą różnorodnością. Nasze karmy zawierają pożądane gatunki mięsa, takie jak cielęcina, jagnięcina, indyk, wołowina, kurczak, królik, dziczyzna, jak również ryby (tj. łosoś, pstrąg czy tuńczyk).

Kiedy karma zasługuje na miano „PREMIUM”?
Nie ma żadnych konkretnych kryteriów pozwalających na zakwalifikowanie karmy do segmentu premium, to raczej kwestia umowna. Na pewno, jedne z głównych elementów, wpływających na percepcje karmy to procentowy udział mięsa i jego gatunek. Tekstura, wielkość opakowania i jego rodzaj to kolejne elementy, stanowiące o segmencie rynkowym, do którego karma zostanie zakwalifikowana. Małe opakowania tzw. „porcje na raz” to produkty dla bardziej wymagającego klienta, który ceni sobie wygodę i jest skłonny więcej zapłacić za takie artykuły. Dodatki funkcjonalne, witaminy, warzywa to, również składniki decydujące o jakości karmy.


Co wpływa na smakowitość karm?
A to bardzo ciekawe pytanie, a odpowiedź jest prozaicznie prosta – jakość i rodzaj wykorzystanego surowca mięsnego. Im świeższe mięso, bardziej wartościowe elementy np. ulubione przez naszych milusińskich podroby, tym smakowitość karmy wyższa. Choć jak w przypadku ludzi, każdy zwierzak ma swoje indywidualne preferencje i nie ma uniwersalnego rozwiązania.

Zwierzęta tak, jak ludzie „uczą się smaków” i mają swoje nawyki żywieniowe ukształtowane w „dzieciństwie”. Bardzo często właściciele kontynuują podawanie karmy, rekomendowanej przez hodowlę.
Czym różnią się karmy dla małych, średnich i dużych czworonogów w różnym wieku?
Każdy wiek czy rasa ma swoje specyficzne wymagania żywieniowe. Karmy zróżnicowane są głownie poziomem białka i tłuszczu. Na przykład, dla młodych zwierząt ważne jest dostarczanie dużej ilości białka (budowane są mięśnie). Rasy aktywne natomiast, wymagają karmy z większą ilością tłuszczu (z którego to czerpią energię). Z kolei „seniorzy”, powinni otrzymywać karmy o zredukowanym poziomie tłuszczu, ze względu na ograniczenie aktywności i ewentualne problemy z wagą. W przypadku kotów sterylizowanych, również są dedykowane specjalne karmy o niższym poziomie tłuszczu, z uwagi na ich skłonność do otyłości.
Jak prawidłowo czytać etykiety na żywności przeznaczonej dla zwierząt, by wybrać najlepszą karmę. Na co najbardziej powinniśmy zwrócić uwagę?
Psy i koty to drapieżniki, dlatego przede wszystkim powinniśmy zwracać uwagę na mięsność karmy, we wszystkich jej wymiarach. Pierwszy wymiar mięsności sprowadza się do tego, ile dokładnie mięsa i produktów znajduje się w karmie. W produktach Frendi deklarujemy, że karma zawiera minimum 70% mięsa i produktów odzwierzęcych w kawałku. Ponieważ są to kawałki w sosie, umowną połowę stanowi sos, a drugą kawałki. I to jest pierwsza ważna informacja, na którą powinniśmy zwrócić uwagę – procentowy udział mięsa i produktów odzwierzęcych.

Kolejne istotne kwestie na etykiecie, na które należy zwrócić uwagę to z jakiego gatunku mięsa jest karma wykonana oraz czy jest ona np. z wołowiną, bogata w wołowinę czy też monoproteinowa. To wszystko podlega odpowiedniemu ustawodawstwu, które wskazuje, jaki powinien być procent zawartości mięsa np. wołowego w produkcie.
To drugi wymiar mięsności precyzujący zawartość mięsa, będącego określeniem smaku karmy. Na opakowaniach produktów liderów rynkowych podaje się np. dla karm z wołowiną , że jest to 4% wołowiny. Co oznacza, że pozostała część mięsa jest niesprecyzowana. Może to być wówczas karma, np. na bazie drobiu z dodatkiem wołowiny czy wieprzowiny, itp. „Karmy bogate w…” muszą zwierać już ponad 15% określonego gatunku mięsa.

Na rynku dostępne są karmy tzw. monoproteinowe, gdzie deklarowany jest tylko jeden gatunek mięsa. To znaczy, że jeśli jest to karma z jagnięciny monoproteinowa, to w karmie tej znajduje się wyłącznie jagnięcina. A więc, nawet jeżeli zostałyby przeprowadzone badania DNA, (a niektóre sieci je robią), to mamy pewność, że nie będzie tam DNA jakiegokolwiek innego gatunku poza owcą.
Jeśli jest to karma monoproteinowa , czyli jest tam 100% np. wołowiny, to też może nasuwać się nam pytanie, z jakiej jest ona części ciała zwierzęcia. Może to być polędwica wołowa, a mogą to być równie dobrze wymiona, czy macice wołowe. Dlatego, producenci karm premium coraz częściej zaczynają umieszczać na opakowaniu dokładne informacje np. 60% mięsa i produktów odzwierzęcych oraz specyfikację dotyczącą rodzaju mięsa, np. 30 % mięsa szkieletowego (czyli mięsa, które możemy przeznaczyć, także do konsumpcji przez człowieka). To jednak nie jest dla wszystkich do końca czytelne. W rezultacie, większość producentów, w tym i my, zdecydowaliśmy się sygnalizować tylko ten pierwszy wymiar, czyli ile tak naprawdę mięsa i produktów odzwierzęcych znajduje się w produkcie.

Czytając etykiety, warto także zwrócić uwagę na składniki analityczne, czyli poziom białka, tłuszczu, popiołu i włókna surowego. Białko to przede wszystkim budulec mięśni, więc jeżeli mamy młode zwierzę, aktywne czy w trakcie rekonwalescencji po operacji, to warto wówczas wybierać karmę bogatą w białko. Dzięki temu, szybciej zregenerują się kości i mięśnie, a nasz pupil w krótszym czasie wróci do zdrowia. Z kolei tłuszcz jest bardzo pożądany w przypadku zwierząt aktywnych, ponieważ muszą skądś czerpać energię. Z drugiej strony dla seniorów, czy ras takich jak Labradory, ze skłonnością do otyłości i nieopanowanym łaknieniem, należy zwracać uwagę, aby jego poziom był stosunkowo niski.

Interesujący jest natomiast poziom popiołu. Można z niego wiele wywnioskować. Popiół pokazuje, ile kości zostało wykorzystanych do produkcji karmy. Kości są stosunkowo niedrogimi produktami pochodzenia zwierzęcego. Stąd, w karmach bardzo ekonomicznych jego duża ilość w składzie będzie bardzo znacząca. Nawiasem mówiąc, w naszych karmach popiół jest stosunkowo nisko, wynosi do 2,5%, a to bardzo dobry wynik.

Jednym z pożądanych składników w karmie jest także włókno surowe, które odpowiada za prawidłową perystaltykę jelit zwierzęcia.
Poza tym, warto przyjrzeć się też temu, czy w składzie są jakieś witaminy, a w przypadku jedzenia dla kotów, czy dodana została tauryna. Jest ona aminokwasem, którego koty nie są w stanie wytwarzać same – znajduje się tylko w surowym mięsie. Największą zawartość tauryny ma mięso myszy, więc jeśli mamy domowego zwierzaka, który nie może polować, tym bardziej powinniśmy zwracać uwagę na obecność tego składnika w karmie.

Jakie mięso jest najlepsze dla psa, kota i dlaczego?
Utarło się, że najlepszym mięsem dla psa jest wołowina, ponieważ jest bogata w łatwo przyswajalne białko oraz pozwala na budowanie masy mięśniowej. W kwestii zwierząt mających alergie pokarmowe, uznaje się, że powinna być podawana jagnięcina. Jest ona lekkostrawna, dietetyczna, bogata w witaminy (szczególnie z grupy B) i przede wszystkim mało alergizująca. Z kolei cielęcina, zalecana jest dla szczeniaków i dla seniorów, ze względu na to, że jest to chude mięso. W związku z tym jest dla starszych psów dobra pod kątem pilnowania ich wagi, by nie obciążać bardziej stawów, a dla młodych dlatego, że jest lekkostrawna, stosunkowo dobrze przyswajalna i posiadająca wiele cennych składników odżywczych.

Obiegowa wieść niesie, że nie powinniśmy podawać psom kurczaka dlatego, że wiele z nich ma na niego alergię. Nic bardziej mylnego. Nie jest to zgodne z prawdą. Oczywiście są zwierzęta, które mają uczulenie na kurczaka, ale tak samo są zwierzęta, które mają uczulenie na wołowinę. Tym bardziej, że większość tych karm czy o smaku cielęciny, dziczyzny, czy jagnięciny i tak ma bazę drobiową. Ale na przykład, w przypadku kotów, drób jest jednym z najbardziej lubianych smaków i najchętniej przez nie pobieranych. Często nie tyle gatunek mięsa, czy ryby wykorzystany do produkcji jest istotny, a jego konsystencja. Koty preferują karmy, które są w sosie, a nie w galaretce, dlatego, że zaczynają jedzenie od wylizywania sosu, a później przechodzą do elementów stałych. To zwierzęta, piją mało wody, więc w ten sposób uzupełniają sobie ilość płynów w organizmie, poprzez zjadanie najpierw sosu. Właściciele kotów powinni zwrócić na to uwagę.

Jeśli chodzi o bezpieczeństwo żywności, czy jest certyfikacja żywności dla zwierząt domowych? Czy konsument może mieć pewność, że dana karma jego zwierzęciu nie zaszkodzi, że nie ma tam żadnych niepożądanych składników?
Produkcja karmy dla zwierząt podlega ścisłemu nadzorowi weterynaryjnemu. Myślę nawet, że ten nadzór bywa niekiedy bardziej radyklany niż w przypadku żywności dla ludzi. Stowarzyszenie Producentów Karmy dla Zwierząt Domowych (FEDIAF) opracowało specjalny kodeks żywienia, określający dobre praktyki. Jest w nim dokładnie wskazane, jakie parametry musi spełniać karma, żeby można ją było nazwać karmą pełnoporcjową, czyli taką, która zaspokaja wszystkie potrzeby bytowe zwierzęcia. Jeżeli te parametry nie spełniają wymagań FEDIAF, nie można wówczas umieszczać takiej informacji na opakowaniu. Dodatkowo weterynaria nie wydałaby pozwolenia na wprowadzenie takiego produktu na rynek. Oczywiście, mamy na rynku segment tanich karm, których jakość pozostawia wiele do życzenia. Tym jedzeniem jedynie karmi się zwierzęta, zapychając ich żołądki, by nie odczuwały uczucia głodu. Taka bowiem karma nie odżywia, a tylko pozwala na funkcjonowanie. Z pewnością jednak nie działa prozdrowotnie, nie suplementuje wszystkich witamin i nie przedłuża życia zwierzakowi.
Jakie trendy żywieniowe dla zwierząt są teraz „na topie”?
Rynek karm dla zwierząt odzwierciedla wszystkie trendy, z jakimi mamy lub mieliśmy do czynienia w segmencie jedzenia dla ludzi. Właściciele są coraz bardziej świadomi i rozumieją, że nie wystarczy karmić, należy odżywiać. Na topie są karmy o wysokiej mięsności, monoproteinowe, bez zawartości zbóż, z dodatkami funkcjonalnymi typu biotyna, tauryna. Rodzaj opakowania również ma znaczenie, coraz częściej sięgamy po opakowania wielkości jednego posiłku. Zaczynamy także przy zakupie myśleć o środowisku, czy opakowanie można ponownie przetworzyć.

Jaki zatem procent kotów i psów w Polsce jest karmionych gotowym karmi (to tzw. Pokrycie kaloryczne)?
W przypadku pokrycia kalorycznego, to niestety spośród innych krajów europejskich, jesteśmy gdzieś na „szarym końcu”. Oznacza to, że mniej niż 50% zwierzaków domowych (około 50% kotów, 40% psów) jest karmionych gotową karmą, a drugie 50% są to podawane przez nas resztki, bądź też inny rodzaj karmy, przygotowywanej w domu, bez specjalistycznej wiedzy.

Stąd, w porównaniu do tego, co pokazuje Europa Zachodnia i ogółem kraje wysokorozwinięte, a tym co jest w Polsce, jest jeszcze dość duża różnica. Tutaj zawsze powołuję się na przykład kotów i Australię, gdzie dane dotyczące zapotrzebowania kalorycznego pokrywanego przez karmy dla zwierząt, wynoszą 118% . Większość jest zdania, że nie zgadza się to matematycznie. Jednak, od razu odpowiadam, że w przypadku czworonogów, również w tej kwestii mamy dokładnie takie same tendencje i trendy, jak w przypadku ludzi. Oznacza to, że koty w Australii są zwyczajnie przekarmiane. Jedzą więcej, niż faktycznie potrzebują, wskutek tego są otyłe.
Rynek wegańskiej żywności dla ludzi stale się rozrasta, wdrażane są coraz to nowe eko produkty. Jak to wygląda w przypadku eko i wege karm dla zwierząt. Czy też jest na nie popyt?
Eko trendy są dość silne. Już około 5-7 lat temu na największych targach europejskich, (na których również będziemy się w tym roku prezentować) były dostępne karmy typowo wege, oparte na białku roślinnym. Zawsze jednak zastanawialiśmy się na ile zwierzęta z tego powodu są szczęśliwe. Są one przecież mięsożercami, drapieżcami, zarówno w przypadku kotów, jak i psów.
W ramach ciekawostki mogę tylko dodać, że istnieje w żywieniu zwierząt specjalna dieta BARF, która opiera się na połączeniu diety warzywnej z surowym, nieprzetworzonym mięsem. Jej zwolennicy opierają swoje poglądy na założeniu, że mięsożercy w naturze zjadali swoje ofiary razem z żołądkami i ich zwartością, a więc z resztkami pożywienia pochodzenia roślinnego. Jednak, nawet w takim wypadku podstawowym składnikiem diety jest mięso, dla którego warzywa są tylko dodatkiem.

W kwestii trendów obserwujemy również, że nauczyliśmy się żyć wygodnie i zamiast kupować mega paki, czy opakowania zabierające dużo miejsca w lodówce, lepiej nam po prostu kupić małą porcję na raz. To nie zmienia jednak coraz większej wagi, którą właściciele czworonogów przykładają do składu karmy i dodatkowej suplementacji. Modnym dodatkiem do karm jest biotyna, nazywana witaminą młodości.

Mogłabyś nam przytoczyć jakieś ciekawostki z branży pet food, o których zapewne większość z nas nie ma pojęcia?
Jedną z ciekawostek, pasującą zresztą do obecnej sytuacji pandemicznej, są na pewno badania, dotyczące tego, co najbardziej podrożało w czasie pandemii koronawirusa. Co ciekawe, oprócz środków do dezynfekcji, maseczek czy respiratorów, w pierwszej trójce znalazły się właśnie szczeniaki. Dla przykładu, cena psa rasy Golden Retriever z hodowli wzrosła z 5 tys. do aż 15 tys. złotych. Przy czym, czas oczekiwania na szczeniaka to półtora roku. Wynika z tego, że w dobie pandemii, szczególnie doskwiera nam brak jakiegokolwiek towarzystwa, stąd też te zwierzaki stały się bardzo pożądane.

Inną ciekawostką jest to, że w Polsce jest dwa razy więcej zwierząt domowych niż dzieci. Zaskakuje również fakt, że dwa razy więcej pieniędzy wydajemy na zwierzęta, niż na niemowlaki. Poza tym, w 48% polskich gospodarstw domowych znajdują się zwierzęta. Zaczynamy je traktować nie jako zwierzęta użytkowe, których zadaniem było np. pilnowanie domu czy zwalczanie gryzoni, a jako członków rodziny.
Podzielę się jeszcze jednym ciekawym badaniem, które było przeprowadzone wśród młodych Brytyjczyków. Pytanie brzmiało: „z czego zrezygnowaliby w czasach kryzysu?”. Młodzi ludzie pomiędzy 25 a 35 rokiem życia odpowiedzieli, że są bardziej skłonni zrezygnować z wydatków na jedzenie dla siebie, niż ograniczyć wydatki przeznaczane na swoje psy i koty.
Tak na zakończenie, czy w niedalekiej przyszłości planujecie wdrożyć jakieś nowe produkty?
Na początek przygotowaliśmy bardzo bogatą ofertę, około 50 produktów w dwóch markach –Frendi i PetRepublic. W ramach stworzonego portfolio, każdy właściciel jest w stanie znaleźć karmę, właściwą dla swojego zwierzaka. W przypadku psów, mamy karmy zarówno dla małych, średnich, jak i dużych ras, a także juniorów.
Z kolei, jeśli chodzi o koty, pomyśleliśmy również o zwierzętach sterylizowanych, mających tendencję do otyłości. Dlatego, w pierwszym okresie skupimy się na budowaniu dystrybucji dla stworzonych już produktów, jednak stale i wnikliwie obserwujemy rynek, a nasze głowy już są pełne pomysłów.
Bardzo dziękujemy za tak obszerną dawkę specjalistycznej wiedzy na temat karm dla psów i kotów oraz cenne wskazówki jak dbać o zdrowie naszych pupili. Z pewnością pomoże to właścicielom czworonogów w świadomym dokonywaniu wyborów przy półkach sklepowych.